The Matthew Herbert Big Band - Relacje
15 czerwca 2009
Arady Kubickiego/Zamek Królewski, Warszawa
   

 

SREBRNE USTA I ZŁOTE RĄCZKI - (2009-06-16)

Poniedziałek 15 czerwca rozpieszczał nas od rana. Słonecznej pogody mógł pozazdrościć każdy, kto kilka dni wcześniej zdecydował się na kultywowanie świeckiej tradycji sztucznego tworzenia wydłużonych weekendów.

Wieczór natomiast upłynął pod znakiem koncertu Matthew Herberta i jego Big Bandu i jeśli ktoś z zebranych pod odrestaurowanym sklepieniem Arkad Kubickiego z przyzwyczajenia zbudził się tego dnia z tekstem piosenki "I Don't Like Mondays" na ustach w trakcie występu pokutował gryząc się w język. Jeśli tak było - szkoda, że Matthewtego nie słyszał. Na pewno z radością przemiksowałby ten dźwięk.

Wieczór miał rozpocząć występ formacji June. Absurdalne wytłumaczenie, że póki mamy czerwiec zespół ten sprawdzi się jako support przed każdą inną formacją wydawało się mało błyskotliwe i satysfakcjonujące. Dostrzeżone wśród publiczności sylwetki Gaby Kulki, Natalii Kukulskiej i Wojtka Mazolewskiego wywołały naturalne skojarzenie - dwójka z tych trzech muzyków mogłaby z powodzeniem wskoczyć wraz ze swoim zespołem na scenę. Wtedy zjawił się June. Członkowie zespołu są zdecydowanie fanami muzyki różnej i różnoraka muzyka dochodzi do głosu w ich twórczości. Od soulu po contry. Zespół został bardzo ciepło przyjęty przez publiczność, która oklaskami dziękowała za każdy kolejny utwór i za zejście ze sceny...

autor: Wania  Więcej na: wp.pl  + galeria

 


 

Herbertowski swing

Przetworzone dźwięki rwanej gazety i głosów publiczności oraz brzmienie instrumentów dętych rodem ze złotych czasów swingu to tylko niektóre elementy, które towarzyszyły wczorajszemu koncertowi Matthew Herberta.
Nowe miejsce na mapie kulturalnej Warszawy nie tylko sprzyjało występowi tego muzyka-performera, ale swoją kameralnością sprawiło, że wczorajszy koncert nabrał iście awangardowego charakteru.

Matthew Herbert gościł w Polsce po raz kolejny. Kto pamięta jego występ z Fabryki Trzciny na pewno wie, że muzyk ten umie nie tylko zaskakiwać, ale wręcz hipnotyzować swoją publiczność. Tym razem nie było inaczej.
Kameralna atmosfera miejsca, w którym miał miejsce występ Brytyjczyka tylko podniosła rangę tego koncertu. Arkady Kubickiego okazały się bowiem idealnym wnętrzem na tego rodzaju występ.
Wraz z towarzyszącym mu big bandem, Herbert po raz kolejny udowodnił, że jest twórcą godnym uwagi. Znany ze współpracy z charyzmatycznymi wokalistkami, tym razem wystąpił z Eską Mtungwazi. Ta ciemnoskóra artystka zaprezentowała wokal, jakiego pozazdrościłyby jej chyba największe divy. Zgrabnie przechodziła z płynnego swingu do mocniejszych w formie klubowych improwizacji. Kołysząc się w takt muzyki,  również ona budziła podziw zgromadzonych...

Autor: Kamila Czerniawska  Więcej na infomusic.pl

 

e
e


"Życie Warszawy" - relacja z dnia 16.06.2009

Kliknij, aby powiększyć:

Kliknij, aby powiększyć

 

e
e

 


MATTHEW HERBERT_Interview_for_Plejada.pl_1
przez NewMusicArtProduction


MATTHEW HERBERT_Interview_for_Plejada.pl_2
przez NewMusicArtProduction


MATTHEW HERBERT_Interview_for_Plejada.pl_3
przez NewMusicArtProduction


MATTHEW HERBERT_Interview for Plejada.pl_4
przez NewMusicArtProduction


MATTHEW HERBERT_Interview_for_Plejada.pl_5
przez NewMusicArtProduction

 
 

 

Foto: Rafał Nowakowski / www.nowakowski.art.pl

 

Foto: Rafał Nowak / RafalNowak.com

Foto: Artur Rozbiewski